Szanowni Państwo, prezentujemy prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny zabytek Muzeum Regionalnego w Chojnowie. Jest to renesansowy portal zdobiący wejście do naszego zamku. Powstał w połowie XVI wieku w trakcie generalnej rozbudowy kompleksu zamkowego, zleconej przez księcia legnickiego Fryderyka III. Prace te były konieczne ze względu na liczne zniszczenia spowodowane przez najazdy Husytów oraz pożary trawiące zamek w poprzednich latach. Portal w centralnej części mieści popiersia fundatora przebudowy oraz jego żony Katarzyny Meklemburskiej wraz z ich herbami rodowymi. Ich wykonanie przypisuje się mistrzowi o inicjałach I.W., który współpracował przy tej realizacji z Warsztatem Chojnowskim (B. Steinborn. Złotoryja, Chojnów, Świerzawa,1971). Nad nimi w półkolistym obramieniu zamieszczony został tekst w języku łacińskim. Nawiązuje on do cesarza Ferdynanda Habsburga (u którego Fryderyk III szukał poparcia) oraz pary ówcześnie panującej na zamku. Portal, bogato zdobiony arabeskami, groteskami i ornamentem kandelabrowym, nawiązuje do wzorów sztuki północnowłoskiej. Możliwe zatem, że jego projektem zajął się włoski architekt Piastów legnicko-brzeskich Franciszek Parr, który kierował również całkowitą przebudową zamku w Chojnowie. Bardziej spostrzegawczy odbiorcy zauważyli pewnie, że nasz portal posiada ciekawe i mało znane ślady działalności wandali sprzed kilku wieków. Zamieszczamy jedno z dzieł, które w 1587 roku pozostawił jakiś znudzony wojak marzący o wielkim kuflu..
2020-04-23 13:57
Szanowni Państwo, z uwagi na panującą w Polsce epidemię SARS-CoV-2 oraz w trosce o bezpieczeństwo uczestników wydarzeń kulturalnych organizowanych w Muzeum Regionalnym w Chojnowie, podjąłem decyzję o odwołaniu obchodów tegorocznej Nocy Muzeów. Mariusz Garbera Dyrektor Muzeum Regionalnego w Chojnowie
2020-04-23 10:50
Szanowni Państwo, 22 kwietnia obchodzimy Dzień Ziemi, warto jednak pamiętać o tym, by dbać o nasze wspólne dobro przez cały rok. Prezentujemy zatem interesujące minerały ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Chojnowie. Pierwszy z nich to chalkopiryt, szeroko rozpowszechniony zwłaszcza na terenach Dolnego Śląska. Nazwa wywodzi się z języka greckiego: chalkós (miedź) oraz pyrítes (ogniowy) i nawiązuje zarówno do składu chemicznego, jak i do jego pięknej złotej, ognistej barwy. Następny minerał to baryt, który spogląda na Państwa swoimi czterema wydłużonymi oczkami. Odkryty został w kopalni miedzi w Lubinie. Ostatni z okazów, również odnaleziony w tejże kopalni, to łupek miedziowy z wyraźnie widocznym odciskiem łusek ryby, prawdopodobnie z ostatniego okresu ery paleozoicznej.
2020-04-22 14:20
Szanowni Państwo, w poprzednich postach przedstawiliśmy dwa piękne obiekty pochodzące z dwóch różnych śląskich hut szkła. Dziś kończymy cykl przedstawiając trzecie szkło i trzecią hutę. Szklanica prezentowana na zdjęciu pochodzi oczywiście ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Chojnowie. Wykonana została około 1870 roku w Hucie Josephine w Szklarskiej Porębie według projektu wybitnego technologa szkła Franza Pohla. Jej korpus zwężono w środkowej części. Zdobiona jest malowaną różą i złocona przy wylewie. Uwagę zwraca interesująca faktura, jak gdyby przeźroczyste szkło oprószono białymi kryształkami wtopionymi od zewnątrz (ang. Coralene). Więcej, zarówno o historii huty, jak i o samym Franzu Pohlu, przeczytają Państwo w dalszej części dzisiejszego wpisu. Huta Josephine rozpoczęła działalność w 1842 roku w Szklarskiej Porębie na polecenie Leopolda von Schaffgotscha. Jej nazwa upamiętniała żonę założyciela huty. Kierownictwo objął ceniony technolog szkła Franz Pohl, wywodzący się z czeskiego rodu mistrzów szklarskich, który był również jednym z twórców projektu budynku. Hutę wzniesiono bardzo szybko, bo w ciągu jednego roku i już w lipcu 1842 roku Pohl podjął się pierwszych prób wytwarzania szkieł. Wprowadził on do produkcji techniki zdobnicze wywodzące się z Wenecji: reticello, przy pomocy której wytwarzano ozdobne szkła sieciowe oraz szkło alabastrowe – półprzejrzyste, barwione zwykle na biało lub w kolorach pastelowych. Szkła powstałe w hucie, szybko zyskiwały renomę i były pokazywane na wystawach w Londynie, Paryżu czy Wiedniu, gdzie cieszyły się pozytywnymi recenzjami. Szkła eksportowano do całej Europy oraz do obu Ameryk. Były to dobra luksusowe o wysokiej jakości, często zdobiące stoły arystokratycznych rodzin. Po okresie świetności, w latach 80. XIX wieku, hutę dotknął niespodziewany kryzys, w wyniku którego Franz Pohl został zwolniony z funkcji dyrektora, a kilka dni później popełnił samobójstwo. W kolejnym dziesięcioleciu huta odzyskała utracony splendor, a posadę dyrektora przejął Franz Pohl Jr. Kolejną istotną w dziejach huty postacią był Siegfried Haertel – profesor z Wrocławia. Zatrudniony został na stanowisko projektanta wzorów. Skupiał się na wdrożeniu prostych i zarazem eleganckich kształtów, karbowanych krawędzi i wyrazistych wzorów. Lata 20. XX wieku wprowadziły wiele zmian w produkcji oraz w organizacji firmy. Pojawiły się nowe wyroby w stylu art deco, charakteryzujące się delikatnymi motywami przyrodniczymi. Ponadto firma połączyła siły ze szlifiernią Neumann&Staebe w Sobieszowie oraz przedsiębiorstwem Fritza Heckerta. Spółka nosiła miano JO-HE-KY A.G. Rozpoczęto wówczas także produkcję szkieł tańszych, szeroko dostępnych dla mniej zamożnych warstw społecznych. Dział wzornictwa wzbogacił się o kolejnego cenionego twórcę – Alexandra Pfohla. Po II wojnie światowej Huta Josephine wznowiła produkcję pomimo problemów kadrowych w wyniszczonym kraju. Od roku 1956 nazwa wytwórni brzmi Huta Szkła Kryształowego Julia i mieści się w dawnych budynkach huty Fritza Heckerta w Piechowicach.
2020-04-21 14:26
Szanowni Państwo, dziś postanowiliśmy przeprowadzić małą powtórkę z mitologii greckiej. Dzisiejszy odcinek przeniesie nas do czasów hellenistycznych, które rozpoczęły się wraz ze śmiercią Aleksandra Wielkiego (323 p.n.e.). Startujemy :) Moneta, którą obserwują Państwo na zdjęciu jest jedną z pereł kolekcji antycznych numizmatów Muzeum Regionalnego w Chojnowie. Jest to tetradrachma Antiocha I Sotera, którą wybito w czasach samodzielnego panowania tego władcy, przypadających na lata 281-261 r. p.n.e. Moneta jest o owoidalnym kształcie, przy czym awers jest delikatnie wypukły, a rewers analogicznie wklęsły. Awers przedstawia głowę Antiocha I Sotera udekorowaną diademem i zwróconą w prawo. Na rewersie ukazany jest nagi Apollo siedzący na omfalosie. Postać zwrócona jest w lewo. W prawej ręce trzyma strzałę, a w lewej łuk. Po obu stronach Apolla znajdują się napisy w języku greckim, po prawej ΒΑΣΙΛΕΩΣ, a po lewej ΑΝΤΙOΧOΥ. Poniżej postaci znajduje się linia odcinająca egzergę, a w niej umieszczono napis AN AΣ. Egzerga to dolna część monety wydzielona cięciwą. Zwyczajowo umieszcza się w niej oznaczenia mennicze tj. symbol mennicy, znak emisyjny czy też datę wykonania monety. Pozostaje pytanie o tajemniczy omfalos, który został zobrazowany na monecie? Był to oczywiście pępek świata i stanowił jeden z najważniejszych artefaktów starożytnych Greków. Omfalos znajdował się w Świątyni Apolla w Delfach. Uważany był za wyrocznię, która umożliwiała kontakt z bogami. Pępek świata wyznaczyły dwa orły wysłane przez Zeusa, który nakazał im okrążyć Ziemię. Omfalos znajdował się w miejscu ich ponownego spotkania. Apollo przybył na tereny Delf pod postacią delfina (od tego wywodzi się ich nazwa) i tam pokonał potężnego Pytona - strażnika Matki Ziemi. Wywalczył sobie tym samym prawo do tych ziem i zapoczątkował swój kult. Świątynia Apolla wedle starszych legend początkowo wykonana była z gałęzi laurowych, a później z wosku i piór, które dostarczyć miał sam Apollo z mitycznej krainy wiecznej szczęśliwości, nazywanej – Hiperborea. Pierwsza kamienna Świątynia powstała około VII w. p.n.e., jednak strawił ją pożar 548 lat przed narodzinami Chrystusa. 25 lat później rozpoczęto jej odbudowę z kamienia i marmuru. W części zachodniej mieścił się adyton – najważniejsze miejsce kultu w starożytnej świątyni - w tym przypadku znajdował się tam pępek świata. Od frontu świątynia udekorowana została przedstawieniami Apolla i muz. Istnieje również legenda, która przepowiada, iż jeśli pępka świata w świątyni w Delfach dotknie osoba, która odwiedza Grecję, na pewno do niej kiedyś powróci.
2020-04-20 13:43