Aktualności

Szkło - Ludwik Kiczura
Szanowni Państwo, nadszedł czas nieco zmienić kierunek naszej wycieczki. Dziś zajrzymy do „pomieszczenia” z dziełami sztuki współczesnej. Tematem przewodnim będzie szkło unikatowe, które w grudniu 2019 r. wzbogaciło nasze zbiory. Autorem jest prof. Ludwika Kiczura. Na początek zajmiemy się prezentacją szkła, a w dalszej części przybliżymy sylwetkę jego autora. Szkło ołowiowe o pięknej, cytrynowej barwie zostało uformowane ręcznie w roku 1979. Miejsce jego wykonania to huta „Sudety” w Szczytnej. Szkło jest dwuwarstwowe, jego powierzchnię częściowo pokrywają szlify, zmącone pęcherzykami powietrza. Wprowadzenie cząsteczek ołowiu do masy szklanej powoduje zwiększenie jej lepkości, co ułatwia topienie oraz formowanie. Ołów nadaje również specyficzny blask, co jest cechą pożądaną przy wyrobach sztuki dekoracyjnej. Ludwik Kiczura urodził się we Lwowie, lecz po II wojnie światowej przeniósł się na Dolny Śląsk. Uczęszczał do chojnowskiego Liceum Ogólnokształcącego, a później rozpoczął studia we Wrocławiu. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych na Wydziale Ceramiki i Szkła. Dyplom obronił w 1960 roku pod kierunkiem prof. Stanisława Dawskiego. Pięć lat później podjął staż w hucie szkła Venini we Włoszech, co wpłynęło na jego dalszą twórczość. Ponad dwumiesięczny wyjazd zaowocował poznaniem nowatorskich i znakomitych technik, wykorzystanych przez artystę przy dalszej pracy ze szkłem ołowiowym, które formował ręcznie oraz barwił w masie przy zastosowaniu tlenków metali. Jednak na tym nie poprzestał i prowadził nieustające eksperymenty przez całą swoją karierę. Styl Kiczury charakteryzuje się obłymi formami, prześwitami, doskonałą kolorystyką. W roku 1969 objął kierownictwo nad Katedrą Szkła, funkcję tę pełnił do 2007 r. Został zapamiętany jako wspaniały pedagog, który ukierunkował wielu współczesnych artystów.
data publikacji: 2020-03-24 13:06
 
Sgraffita z Pałacu Schellendorfów
Szanowni Państwo, nadszedł czas na ostatnią część cyklu, w którym przybliżamy proces przeniesienia sgraffit z dworu w Zagrodnie Przygotowania do prac rozpoczęły się w 1984 roku. Została powołana komisja, zebrano materiały, przeprowadzono szereg badań odkrywkowych i stratygraficznych (których celem jest określenie układu warstw historycznych i dotarcia do pierwotnej formy dzieła), a także wzniesiono rusztowania. Następnie rozpoczął się pracochłonny proces odsłaniania sgraffit, przy pomocy młotka i skalpela. W kolejnej fazie ratowania zabytków tynk nasączano wodą wapienną (jednorazowo ponad 80 litrów), a także mieszaniną klejów, które miały zatrzymać proces niszczenia i tworzenia kolejnych ubytków. Działania te ujawniły rodzaje zniszczeń, w wyniku czego zdecydowano się na opracowanie unikalnej i wyjątkowo interesującej strategii. Sgraffita przy pomocy pędzla kilkakrotnie pokrywano klejem, a następnie przyklejano je do elastycznego i przeźroczystego materiału, którym była gaza bawełniana. Wybór tego materiału wymuszony został koniecznością monitorowania przebiegu odspajania poszczególnych partii sgraffit od ścian, aby nie dopuścić do rozpadu ważnych fragmentów kompozycji. Gaza jest również elastyczna, co umożliwiało odginanie płatów tynków w zależności od potrzeby. Odrywanie cienkiej warstwy dekoracyjnego tynku zabezpieczonego gazą odbywało się przy pomocy gumowego młotka. Odseparowane od ściany sgraffita zostały przewiezione do chojnowskiego Muzeum, gdzie zostały poddane dalszym pracom konserwatorskim m.in.: zostały wyrównane od strony odwrocia, powstałe podczas odrywania ubytki uzupełniono. Na chwilę obecną olbrzymie sgraffita z południowej elewacji dworu w Zagrodnie dumnie prezentują się w Sali im. Zygmunta Ryżewskiego – kustosza muzeum oraz badacza historii Chojnowa. Zachwycają nie tylko techniką i mistrzostwem wykonania, ale są też inspirującymi obiektami prezentującymi niuanse sztuki konserwatorskiej. Nowatorski proces przeniesienia sgraffit opracował prof. Mieczysław Stec. Zachęcamy do przeczytania artykułu autorstwa Pana Profesora, w którym dokładnie przedstawia tajniki procesu.
data publikacji: 2020-03-23 15:51
 
Sgraffita z Pałacu Schellendorfów
Szanowni Państwo, zgodnie z obietnicą kontynuujemy cykl związany ze sgraffitami przeniesionymi z XVI wiecznego Dworu w Zagrodnie do naszego muzeum. Temat dzisiejszego przedstawienia to znana bajka o „Lisie i Bocianie”. Zachęcamy do zapoznania się z nią szczególnie najmłodszych – chociaż morał, jest zdecydowanie uniwersalny. Przedstawienie tych dwóch scen na elewacji dworu, stanowi przykład jak szerokim wachlarzem inspiracji mógł dysponować Piotr Schellendorf podczas przyozdabiania swojej siedziby sgraffitami. Bajka o „Lisie i Bocianie” wywodzi się jeszcze ze starożytności, jednak jej moralizatorski przekaz pozostał aktualny do dziś. Za twórcę „bajki zwierzęcej” uchodzi Ezop, jednak zbiór jego opowieści nie przetrwał do naszych czasów, choć ich część została włączona do antycznych zbiorów pisanych wierszem Fedrusa i Barbiosa. W opowieściach tych występują zwierzęta z przywarami lub zaletami ludzi. Były dydaktyczne, a zarazem satyryczne. Ukazywały często gorzką prawdę o postępowaniu społeczeństwa. Fabuła opowiada o chytrym lisie, który zaprosił bociana na poczęstunek, jednak z rozmysłem podał danie w płytkiej misie, co uniemożliwiło bocianowi zjedzenie posiłku. „Chytrus” najadł się zatem kosztem gościa do syta. W rewanżu bocian zaserwował potrawę w wysokiej wazie. Lis nie mogąc dosięgnąć do jedzenia wyszedł z uczty z pustym brzuchem. Morał tej bajki jest czytelny i przetrwał do dziś: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
data publikacji: 2020-03-20 15:05
 
Sgraffita z Pałacu Schellendorfów
Szanowni Państwo, rozpoczynamy trzydniowy cykl przedstawiający renesansowe sgraffita z popadającego w ruinę XVI wiecznego pałacu w Zagrodnie. Na początek wyjaśnimy czym dokładnie jest sgraffito, a następnie odniesiemy się do jednego z nich - prezentującego biblijną scenę „Śmierci Absaloma”. Przy czym obiecujemy, że jutrzejsza tematyka będzie przyjemniejsza i na pewno zaciekawi najmłodszych. W poniedziałek zaś przejdziemy do zaskakującego procesu prac konserwatorskich oraz przeniesienia sgraffit do Muzeum Regionalnego w Chojnowie. Sgraffito jest techniką wykorzystywaną w dekoracyjnym malarstwie ściennym. Znana już w starożytności, jednak jej prawdziwy rozkwit nastąpił w renesansowych Włoszech, skąd rozprzestrzeniła się na całą Europę. Proces tworzenia sgraffit polega na nakładaniu dwóch lub kilku kolorowych warstw tynku i zeskrobywaniu fragmentów warstw przednich tworząc wzór. Tematy, motywy i detale przedstawiane w sgraffitach są mocno zróżnicowane. Począwszy od drobnych ornamentów po wielkoformatowe sceny biblijne i mitologiczne, w zależności od potrzeb i fantazji zamawiającego. Na podstawie zbiorów Muzeum Regionalnego w Chojnowie możemy prześledzić biblijną scenę „Śmierci Absaloma”, której wykonanie zlecił właściciel Dworu w Zagrodnie – Piotr von Schellendorf wraz ze swoją żoną Barbarą von Schoeneich. Przypuszcza się, iż wykonał je sgrafficiarz wywodzący się z północnych Włoch, który prawdopodobnie podpisał swe dzieło monogramem CB (CD?). Powstały one najpewniej w połowie XVI w. Warto pochylić się nad trudną i niepokojącą tematyką dzieła, która została zaczerpnięta dokładnie z II Księgi Samuela. Absalom był synem izraelskiego króla Dawida. Określa się go jako człowieka o niezwykłej urodzie, obdarzonego pięknymi bujnymi lokami. Zabił swojego przyrodniego brata Amnona, za gwałt na jego rodzonej siostrze Tamar, po czym zbiegł do swojego dziadka króla Geszur. Po latach udało mu się uzyskać łaskę ojca i powrócił do Jerozolimy. W czasie podróży do Hebronu Absaloma obwoływano królem, a jego zwolennicy wszczęli bunt przeciwko Dawidowi. Ostateczne starcie wojsk nastąpiło w lesie Efraima, podczas którego zwycięstwo zdobyły siły Dawida. Absalom uciekł na mule, lecz jego bujne włosy wplątały się w gałęzie dębu, unieruchamiając go. Pomimo, że król Dawid wydał polecenie, aby nie zabijać syna, jego słudzy przeszyli Absaloma trzema oszczepami. Wedle żydowskiej tradycji śmierć Absaloma, była karą za nieposłuszeństwo ojcu. Wybór motywu mającego ozdabiać siedzibę Schellendorfów może wydawać się z perspektywy naszych czasów niepokojący, a na pewno nasuwa pewne pytań. Czy decyzja była podyktowana jedynie popularnością motywu? Czy może kryje się za tym przekaz właściciela pałacu? Zachęcamy do rozważenia tego problemu.
data publikacji: 2020-03-19 16:03
 
Fotografia Carte de visite
Dziś polecamy Państwa uwadze obiekt niepozorny przy pierwszym kontakcie, jednak po wnikliwej analizie niezwykły. Jest to fotografia Carte de visite (skrót: CDV) wykonana w chojnowskim Atelier Hugo Haerttwiga. Ważne, że zdjęcie przedstawiające portret dojrzałego mężczyzny zostało podpisane na odwrocie. Zyskujemy zatem możliwość przeprowadzenia dalszych badań nad historią Chojnowa i jego mieszkańców. Zdjęcie CDV, o którym mowa, portretuje mężczyznę o długich zawiniętych wąsach w ujęciu en trois-quatrs. Postać ubrana jest w elegancki strój, który może świadczyć o statusie materialnym mężczyzny. Dodatkowo zyskujemy możliwość poznania panujących w Chojnowie trendów mody roku 1903. Portret okala winieta w formie owalu. U dołu na beżowym kartonie, na którym naklejono zdjęcie, znajduje się nazwa atelier: Hugo Haerttwig HOF-PHOTOGRAPH. Na rewersie również znajduje się nazwa zakładu fotograficznego, a wszystkie napisy są bogato zdobione ornamentem secesyjnym. Jednak najważniejsza informacja, która umożliwia kwerendę, została zapisana odręcznie. Jest to pierwsza litera imienia oraz pełne nazwisko sportretowanego mężczyzny: J. Lange. W oparciu o te informacje możemy przejść do kolejnego etapu badań. Sięgamy do dawnej księgi adresowej Chojnowa z 1907 r. Na tej podstawie poznajemy pełne imię mężczyzny, Johannes. Mieliśmy szczęście - to jedyny Lange, którego imię zaczyna się na „J”. Następnie ustalamy adres oraz zawód jaki wykonywał. Mieszkał zatem przy Sandstrasse, a wedle tłumaczenia z języka niemieckiego był handlarzem lub pomocnikiem handlowym. Zebrawszy te wiadomości jesteśmy już w stanie zlokalizować na mapie z roku 1909 ulicę, przy której mieszkał Pan Lange. Następny krok to zestawienie z aktualną mapą Chojnowa. Przy pomocy ówczesnych pocztówek zebranych w naszym muzeum, mamy sposobność zobaczyć jak wyglądał dom mężczyzny. Istnieje do dziś. Niezwykłe jest, że zdobycie wszystkich tych wiadomości o człowieku sprzed ponad 100 lat zawdzięczamy jednemu odręcznemu podpisowi. Johannes mieszkał w jednym z domów zamieszczonych na pocztówce - w którym? Tę historię pozostawimy otuloną lekką mgiełką tajemnicy…
data publikacji: 2020-03-18 16:30
 
<< nowsze | 11  | 12  | 13  | 14  | 15 | 16  | 17  | 18  | 19  | 20  | 21  | starsze >>

Witamy na stronie Muzeum Regionalnego w Chojnowie.

serwis jest częścią portalu miejskiego www.chojnow.eu przygotowanego przez MEDIART (w CMS) © przy współudziale Urzędu Miejskiego w Chojnowie